Zabity przez pociąg -Tragiczny wypadek w Piasecznie

1935.08.25 Maksymiljan Kałuża (Piaseczno ul. Zdrojowa 16), jechał na rowerze szosą w Piasecznie. Na przejeździe do stacji PKP, Warszawa — Radom, mimo dawanych sygnałów przez jadący pociąg Nr. 9 (wagon motorowy Nr. 102) kolejki grójeckiej — w stronę Grójca, Kałuża nie zatrzymał się, lecz obejrzawszy się usiłował przejechać, licząc, że zdąży.  Niestety, wagon potrącił rowerzystę tak silnie, że ten upadł nieprzytomny. Motorowy, Mieczysław Śliwiński puścił w ruch hamulce, lecz było już zapóźno. Lekarz dr. Skorko udzielił pierwszej pomocy Kałuży, stwierdzając złamanie kręgosłupa i ogólne potłuczenie. Po nałożeniu opatrunku, ciężko rannego przewieziono do Warszawy i umieszczono w szpitalu św. Rocha, gdzie Kałuża zmarł. Zwłoki przewieziono do prosektorjum.

Moje ustalenia:

urodzony 19 września 1914 roku w Piasecznie  według kalendarza gregoriańskiego (używanego obecnie) lub 6 września 1914 – data według starego stylu.

Syn Zygmunta Kałuży i Anny z domu Bojańczyk

śp. Maksymilian Kałuża  zm. 1935-08-19 pochowany jest na Cmentarzu parafialnym w Piasecznie

Maksymilian Kałuża poślubił w Piasecznie 18 listopada 1934 r. Michalinę Gozdek, córkę Jana Gozdka i Scholastyki z domu Frej

Zmarł rok po ślubie w wieku 21 lat. Niecały rok później umiera ich sześciomiesieczna córka Zofia Kałuża, urodzona po śmierci ojca. 

Inne osoby:

dr. Skorko

Mieczysław Śliwiński

Miejsca:

szpital św. Rocha

Dodaj komentarz